Poniedziałek, 20 listopada 2017. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Ustawa o śmieciach budzi zastrzeżenia

2013-03-20 17:30:32 (ost. akt: 2013-03-20 17:38:55)

Już za trzy miesiące wejdzie w życie znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, potocznie nazywana ustawą śmieciową. Wprowadza ona sporo zmian i nakłada więcej obowiązków zarówno na właścicieli nieruchomości, jak i na gminy.

Nowa ustawa wprowadziła sporo zamieszania, gdyż jak na razie więcej jest w niej niewiadomych niż pewników, więcej swobody dla gmin, a mniej dla ich mieszkańców, którzy za wywóz śmieci płacili i płacić będą. Do tej pory w obrębie jednej gminy obowiązywała jedna, z góry ustalona stawka dla wszystkich mieszkańców. Nowa ustawa pozwala na ustalanie stawek według kilku metod jednocześnie. Ustawa budziła tyle kontrowersji, że zanim trafiła do podpisania przez prezydenta RP, wiele środowisk domagało się skierowania jej do Trybunału Konstytucyjnego, by ten zbadał, czy reforma ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach jest zgodna z konstytucją. Prezydent jednak z tej możliwości nie skorzystał, ustawę podpisał, a nowe zasady i regulacje, a co za tym idzie — nowe stawki wejdą w życie 1 lipca 2013 roku. Zostało więc niewiele czasu, by rozwiać wszelkie wątpliwości i niewiadome.

Gminy będa podpisywać umowy
Pierwszym novum jest przerzucenie obowiązku podpisywania umów z firmami zajmującymi się wywozem śmieci na gminy. Do tej pory robili to właściciele nieruchomości lub za ich pośrednictwem spółdzielnie mieszkaniowe lub wspólnoty mieszkaniowe. Od 1 lipca 2013 roku zajmować się tym będą gminy. To do ich obowiązków należeć będzie podpisywanie umów z firmami wywożącymi śmieci. Będą one wyłaniane na drodze przetargów, a zwycięski podmiot będzie świadczył swoje usługi na całym terenie gminy. Jedynie w przypadku bardzo dużych gmin będzie istniała możliwość podpisania umów z kilkoma firmami — każda z nich będzie odpowiadała za konkretny obszar.

Różne gabaryty, jedna stawka
Mieszkańców zarówno domów jednorodzinnych, jak i budynków wielorodzinnych obowiązywać będzie jedna, z góry ustalona stawka za wywóz śmieci, płatna miesięcznie. Nie będzie miała znaczenia ilość wyprodukowanych śmieci ani ich gabaryty. Duże znaczenie będzie za to miało segregowanie odpadów. Jednym z głównych celów nowej ustawy było bowiem wprowadzenie wśród mieszkańców zwyczaju segregowania śmieci i zmniejszenie ilości odpadów wywożonych na wysypiska.

Segregujący — taniej niż nie segregujący
Proekologiczne myślenie nie będzie jednak spowodowane zwiększeniem wiedzy czy świadomości ekologicznej społeczeństwa, a tym, co przemawia do ludzi dużo bardziej obrazowo, czyli pieniądze. Koszty wywozu posegregowanych śmieci będą dużo niższe niż odpadów wyprodukowanych przez mieszkańców nie zainteresowanych segregacją. Różnice będą dość spore — koszt wywozu śmieci nie segregowanych będzie o około połowę wyższy niż posegregowanych. Podpisując nowe umowy na wywóz śmieci właściciele nieruchomości będą musieli zadeklarować, którą opcję wybierają. Może być niemal pewne, że większa część mieszkańców, zarówno domów jednorodzinnych, jak i budownictwa wielorodzinnego zdecyduje się na ekologiczną, mniej płatną opcję. Jest jednak jedno ale — segregowanie będzie weryfikowane, najprawdopodobniej przez firmę odbierającą śmieci.

Za jednego więcej zapłacą wszyscy
Problemu nie będzie w przypadku domów jednorodzinnych, tu bardzo łatwo sprawdzić, czy mieszkańcy segregują śmieci, czy też nie. Jeśli chodzi o domy wielorodzinne, sytuacja będzie bardziej skomplikowana. Mieszkańcy całego budynku muszą bowiem podpisać umowy na jedną i tę samą stawkę. Jeśli dana wspólnota mieszkaniowa czy spółdzielnia podpisze umowę na niższą, ekologiczną stawkę, segregować śmieci muszą bez wyjątku wszyscy mieszkańcy. Jeśli firma zajmująca się wywozem odpadów stwierdzi, że choć jeden mieszkaniec budynku śmieci nie segreguje, niższa cena za śmieci odejdzie w zapomnienie. Więcej płacić będą wszyscy mieszkańcy budynku, nawet ci, którzy przykładali się do segregacji i wywiązywali z podpisanej umowy.
abc

Ustawę komentują prezesi największych olsztyńskich spółdzielni mieszkaniowych:

Roman Przedwojski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaroty”
Znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przyniosła wiele zmian, m.in. pozwala na przyjęcie różnych kryteriów naliczania opłaty za odbieranie odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości. W Olsztynie, uchwałą Rady Miasta ustalono, że opłata za śmieci będzie pobierana od osoby. Tymczasem najbardziej poprawną i posiadającą najmniej mankamentów wydaje się metoda mieszana — naliczanie opłaty od gospodarstwa domowego z uwzględnieniem liczby jego mieszkańców. Taki system powinien funkcjonować zarówno w przypadku mieszkańców domów wielorodzinnych, jak i jednorodzinnych. Pojemniki na śmieci powinien dostarczać ich odbiorca. Ich objętość powinna być dostosowana do wielkości danej nieruchomości.
Trzeba też wziąć pod uwagę, że koszty odbioru śmieci z zabudowy wielorodzinnej są niższe (śmietniki zbiorcze, krótsza trasa przejazdu śmieciarki, szybszy załadunek, większa wydajność przy zbieraniu odpadów). Dlatego też koszty odbioru odpadów powinny być o około 10-15 procent niższe niż dla zabudowy jednorodzinnej.
W znowelizowanej ustawie znalazł się też zapis, że mieszkańcy segregujący śmieci będą płacić niższe stawki za ich wywóz. Weryfikacji, czy dana nieruchomość prowadzi selektywną zbiórkę odpadów powinna dokonywać firma wywożąca śmieci. Powinny być jasno określone zasady, kiedy danej nieruchomości przepada prawo do naliczania niższej stawki za odpady. Zasadnym byłoby też przeprowadzanie przynajmniej raz w roku oceny efektywności dokonanej segregacji oraz podanie jej do publicznej wiadomości.
Aktualna opłata za odbieranie odpadów komunalnych, przyjęta w drodze uchwały przez Radę Miasta powinna być jedynie opłatą tymczasową. Opłata rzeczywista powinna być wyliczona dopiero po określeniu faktycznych składników kosztów odbioru odpadów. abc

Jerzy Okulicz, prezes Olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
Nowe zasady odbioru odpadów komunalnych, które wejdą w życie już za trzy miesiące, zawierają wiele niedomówień w przepisach. Ustalając stawki za wywóz śmieci, wzięto przede wszystkim pod uwagę koszty odbioru i transportu, tymczasem największe koszty generuje składowanie śmieci na wysypisku.
Jak na razie bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dokąd będą wywożone śmieci z Olsztyna, jaka będzie ich cena czy efektywność odzysku.
Czy niższe stawki za wywóz odpadów posegregowanych skłoni ludzi do segregacji śmieci i zwiększy efektywność ich odzysku? Nikt nie bierze pod uwagę, że nawet nie posegregowane śmieci, które trafiają na wysypiska, są tam sortowane, a efektywność odzysku surowców wtórnych na nowoczesnych wysypiskach sięga blisko 50 procent.
Kolejnym niedopowiedzeniem jest stosowanie odpowiedzialności zbiorowej w przypadku mieszkańców domów wielorodzinnych. Jeśli w budynku, w którym mieszka 30 rodzin, wszyscy będą segregować śmieci, a chociażby jedna rodzina nie, stosowana ma być odpowiedzialność zbiorowa. Mieszkańcy nie wyobrażają sobie, aby była stosowana odpowiedzialność zbiorowa.
Kolejna sprawa to ustalenie takich samych stawek wywozu śmieci dla mieszkańców domów jednorodzinnych i wielorodzinnych. Uważam, że jest to niesprawiedliwe i niezgodne z kosztami rzeczywistymi. Wywóz odpadów z budownictwa wielorodzinnego kosztuje bowiem o 30-50 procent mniej niż z domów jednorodzinnych. Co więcej, wyliczenia stawki oparto na ilości osób wziętej z meldunku, a faktyczna wielkość będzie wynikała z oświadczeń złożonych przez mieszkańców. W związku z czym będzie kolosalna dysproporcja między wielkością teoretyczną a faktyczną.
Z naszych analiz wynika, że około 20 procent mieszkańców nie wykonuje czynności meldunkowych i zgłoszenia do wyliczeń czynszowych. Nie przyjęcie do weryfikacji wyliczeń np. zużycia wody doprowadzi do tego, że uczciwi mieszkańcy będą płacić zdecydowanie wyższą stawkę niż przyjęło to miasto za mieszkańców, którzy nie zostaną zgłoszeni.
Naszym celem jest, by wywóz śmieci był jak najmniejszym kosztem i sprawiedliwie dla wszystkich. Chcielibyśmy, aby cel narzucony przez ustawę, tj. przez Unię Europejska osiągnięcia określonego wskaźnika segregacji śmieci, został osiągnięty jak najmniejszym kosztem dla mieszkańców, a jednocześnie obciążenie poszczególnych grup mieszkańców było ściśle związane z poszczególnymi kosztami tej usługi.

Jerzy Milcewicz, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Perkoz”
W lipcu bieżącego roku wejdzie w życie nowy system gospodarowania odpadami komunalnymi w gminie Olsztyn. Znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wprowadziła sporo zamieszania wśród właścicieli nieruchomości i spółdzielni mieszkaniowych. Do tej pory właściciele nieruchomości sami zawierali umowy z firmami, które zajmują się odbiorem i wywozem śmieci. Według nowych zasad obowiązek ten spadł na gminy, które w drodze przetargów wybierać będą firmy wywożące śmieci. Wyłoniona w przetargu firma będzie świadczyć swoje usługi na całym terenie gminy lub na części obszaru, w przypadku gdy gmina jest duża. Olsztyn podzielony jest na sześć sektorów.
Jednym z najważniejszych celów nowej ustawy było skłonienie mieszkańców do segregowania śmieci. Stąd dwie stawki opłat za ich wywóz. Pierwsza — niższa będzie za wywóz odpadów segregowanych. Druga, o około 50 procent wyższa będzie obowiązywała dla gospodarstw domowych, które odpadów nie segregują. W przypadku domów jednorodzinnych funkcjonowanie tej zasady będzie proste. Mieszkańcy zadeklarują, którą opcję wybierają, a firma wywożąca śmieci będzie weryfikowała, czy w rzeczywistości tak czynią. Problem pojawia się w przypadku budynków wielorodzinnych, administrowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe lub wspólnoty. Deklarację należy złożyć za wszystkich lokatorów mieszkających w danej nieruchomości. Jeśli zadeklarują oni chęć segregacji i płacenia niższych stawek, muszą to robić wszyscy. Jeśli choć z jednego mieszkania odpady będą nie posegregowane, obowiązywać będzie odpowiedzialność zbiorowa — automatycznie cały budynek zostanie objęty wyższą stawką.
Ustawa, która miała skłaniać do segregacji śmieci może więc wywołać skutek wręcz odwrotny. Mieszkańcy, którzy wcześniej segregowali śmieci, zapewne zniechęcą się, jeśli i tak będą musieli płacić wyższe stawki. Ekologicznego sposobu myślenia nie da się ludziom narzucić ustawami i przepisami. Potrzebna jest edukacja i wyrabianie nowych nawyków, a doprowadzania do odpowiedzialności zbiorowej nie jest dobrą drogą.

Wiesław Barański, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze” w Olsztynie
Ustawodawca z dniem 1 lipca 2013 dokonał „komunalizacji” śmieci, w ustawie zwanych elegancko odpadami. Od tej daty będą własnością gminy, gmina będzie organizowała odbiór odpadów, mieszkańcy będą płacili „podatek” śmieciowy. Co te rozwiązania oznaczają dla Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze”, która od kilkunastu lat wywozi własne śmieci z własnych osiedli. Spółdzielnia będzie musiała przystąpić do przetargu organizowanego przez gminę Olsztyn. Oto pierwszy paradoks nowego prawa.
Główny cel zmian to uszczelnienie systemu gospodarki odpadami – zapobieżenie wyrzucaniu śmieci w przysłowiowym lesie. Drugim, chyba ważniejszym jest radykalne zwiększenie stopnia segregacji opadów (w Olsztynie w Olsztyńskim Zakładzie Komunalnym przy ul. Lubelskiej stopień ten wynosi ok. 3 % ), w 2020 roku poziom recyklingu ma sięgnąć 50 % wagi odpadów. Zachętą do segregacji ma być niższy podatek śmieciowy. W Olsztynie radni ustalili wysokość podatku w kwocie 14,41 zł/osobę miesięcznie dla osób które nie segregują odpadów i 9,80 zł dla osób segregujących.
Założenia szczytne i na pierwszy rzut oka wydają się godne pochwały. Jednak „diabeł tkwi w szczegółach” – mieszkańcy budynków jednorodzinnych z łatwością mogą wywiązać się z obowiązku segregacji, każdy ma własne worki do selektywnej zbiórki. Inaczej jest w budynkach wielorodzinnych. Na osiedlach spółdzielczych pojemniki na odpady obsługują po kilkaset mieszkań. Z ustawy wynika, że przedsiębiorca odbierający odpady będzie zobowiązany „donieść” do gminy w przypadku gdy mieszkańcy nie segregują odpadów. Gmina następnie w drodze decyzji administracyjnej nakłada obowiązek stosowania wyższej stawki podatku śmieciowego.
Nietrudno wyobrazić sobie sytuację w której mieszkańcy osiedli spółdzielczych będą płacić podatek wyłącznie wg wyższej stawki. Czy takie rozwiązanie sprzyja zwiększeniu stopnia segregacji ? Śmiem wątpić, mamy kolejny paradoks ustawy śmieciowej — posłowie i radni zamiast zachęcać większość mieszkańców Olsztyna do selektywnej zbiórki – wprowadzają mechanizmy ekonomiczne zniechęcające. Jak to się ma do jednego z podstawowych celów ustawy – zwiększenia stopnia segregacji ? Najwyraźniej „bogaci” mieszkańcy osiedli spółdzielczych będą kolejny raz dopłacać do „ubogich” mieszkańców dzielnic willowych.
Kolejny temat to deklaracje podatku śmieciowego. Przedstawiciele gminy uznają bez podstawy prawnej, że to zarządy spółdzielni mieszkaniowych mają składać deklaracje za mieszkańców – właścicieli mieszkań. Również to spółdzielnia jako osoba prawna ma być podatnikiem ze wszystkimi tego konsekwencjami (obowiązek zapłaty podatku pod rygorem stosowania przepisów o egzekucji z ordynacji podatkowej). Kolejny paradoks – znów spółdzielcy płacą więcej. To na ich koszt gmina obsłuży mieszkańców domów jednorodzinnych.
Aktualnie system odbioru odpadów w naszej spółdzielni funkcjonuje prawidłowo, nie ma mowy o wywożeniu śmieci do lasu. Zwiększyć stopień segregacji można innymi metodami. Po co była ta zmiana? Czy może chodzi o monopolizację odbioru śmieci przez globalne firmy z kapitałem zagranicznym?

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (5)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. anonim #1724527 | 37.248.*.* 29 kwi 2015 08:27

    Jestem zmęczony sytuacją panującej w Spółdzielni olsztyńskiej, ze wszystkim walczą, wytykają absurdy, jednak funkcjonowanie tej spółdzielni jest wielkim absurdem. Olbrzymia biurokracja, niekompetentne pracownice i bezsensowne oświadczenia od oświadczeń. Zróbcie najpierw porządek u siebie !!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Niezadowolony #1111758 | 193.41.*.* 13 cze 2013 08:38

    To już nie jest śmieszne - socjalistyczno-policyjne państwo odbiera nam wolność w każdej dziedzinie życia - Ludzie - obudźcie się !!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. brd #1104834 | 46.205.*.* 5 cze 2013 18:58

    Popieram odpowiedzialność zbiorową. Tak jest w Niemczech. Jeden mieszkaniec na drugiego bedzie musiał wpłynąć, aby zaczął postępować jak większość.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. koza #1086222 | 78.30.*.* 15 maj 2013 23:36

    Toż, chodzi jedynie o to, żeby okraść ludzi a reszta będzie po staremu.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. do #1078361 | 178.183.*.* 8 maj 2013 19:39

    skandal teraz segreguję smieci i płacę na 4 os 20 zł na 2 miesiące , gdzie idą te pieniądze jak teraz mam płacić 48 zł za miesiąc to 2 razty tyle czy wracamy do tego aby płacic za to co nie wykorzystamy czy wedłg tego że mamay płacic za tgo co zuzjemy i gdzie ta ekologia jak trzeba miec tyle pojemników to w moiej szafce zlewozmywakowej nie zmieszczą sie te śmieci a do tego trzeba chyba z godziny aby to posegregować na poszczególne torby - śmieszne !!!!!!!!!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz